Opalenizna na zawołanie: Clarins Liquid Bronze Self Tanning

by My strawberry fields

Przed nami ostatnie tygodnie lata, co nie oznacza, że na dobre musimy się pożegnać z opalenizną. Wrześniowe promienie słoneczne nie zapewnią nam naturalnego brązu, ale z pomocą przychodzą samoopalacze. Na blogu przedstawiałam Wam już mój ulubiony samoopalacz do ciała, czyli piankę pHenomenal marki Vita Liberata, więc przyszła najwyższa pora na prezentację mleczka do twarzy Liquid Bronze Self Tanning od Clarins.

Liquid Bronze Self Tanning (125 zł/125 ml) może na pierwszy rzut oka wyglądać niepozornie, ale w tej prostej, eleganckiej buteleczce kryje się prawdziwa perełka kosmetyczna. Samoopalacz ma postać lekkiej, białej emulsji, którą aplikujemy za pomocą płatka kosmetycznego, jako ostatni krok pielęgnacji. Należy pamiętać o umiarze, już odrobina wystarczy do pokrycia twarzy, szyi i dekoltu. W czasie aplikacji należy szczególną uwagę zwrócić na brwi, aby między włoskami nie zebrało się zbyt dużo kosmetyku. Szybko się wchłania pozostawiając lekko zmatowioną, delikatnie nawilżoną skórę. Liquid Bronze Self Tanning można stosować zarówno rano, jak i wieczorem, ale ja zdecydowanie preferuję pozostawianie go na noc. Liquid Bronze Self Tanning pachnie bardzo delikatnie i przyjemnie, więc nie musicie się obawiać męczącego zapachu charakterystycznego dla samoopalaczy, który utrudni Wam zasypianie.

Skład: Water (Aqua), Cyclomethicone, Dihydroxyacetone, Cetearyl Isononanoate, PPG-15 Stearyl Ether, Butylene Glycol, Glycerin, C14-22 Alcohols, Erythrulose, PPG-5 Ceteth-20, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, C12-20 Alkyl Glucoside, Squalene, Fragrance (Parfum), Tocopheryl Acetate, Xanthan Gum, Phenoxyethanol, Polysorbate 60, Ethylparaben, Sorbitan Isostearate, Citric Acid, BHT, Sodium Benzoate, BHT.

Efekty są widoczne już następnego ranka. Budzimy się z piękną, świeżą opalenizną bez grama pomarańczowych tonów. Dzięki lekkiej konsystencji oraz aplikacji za pomocą wacika kosmetycznego nie musimy się obawiać o smugi lub plamy. Opalenizna jest jednolita oraz naturalna. Jest ona na tyle delikatna, że sprawdzi się nawet na bardzo jasnych karnacjach. Intensywność jednak możemy z łatwością stopniować poprzez nakładanie kolejnych warstw, kilka wieczorów z rzędu. Liquid Bronze Self Tanning zapewnia również właściwości pielęgnacyjne. Zawarty w nim wyciąg z aloesu nawilża oraz zmiękcza skórę, a witamina E jako naturalny antyoksydant, chroni ją przed wolnymi rodnikami i zanieczyszczeniami. Samoopalacz nie podrażnia skóry oraz nie zapycha. Jego ogromną zaletą jest również trwałość, a także równomierne zanikanie. Mimo swojej lekkiej konsystencji jest to niezwykle wydajny kosmetyk, który z powodzeniem wystarczy Wam na kilka miesięcy stosowania.

Liquid Bronze Self Tanning to mój wieloletni ulubieniec. Cenię go za niezwykle prostą aplikację, przepiękną opaleniznę bez smug, plam i pomarańczowych tonów oraz trwałość. Jest to kosmetyk, do którego mam pełne zaufanie i do którego regularnie wracam od kilku lat, nie może go zabraknąć w mojej kosmetyczce.

You may also like

88 komentarzy

Renata 6 września, 2016 - 3:36 pm

ja nie używam takich produktów, mam dość ciemną karnację 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:03 am

Szczęściara 🙂 Dla mnie samoopalacze są niezastąpione 🙂

Reply
lacquer-maniacs 6 września, 2016 - 3:53 pm

Z opalaczy mam już swojego ulubieńca – Xen-Tan :)Póki co jestem w nim tak zakochana, że innych produktów nie szukam, aczkolwiek dobrze mieć z tyłu głowy, że są inne, równie dobrze sprawdzające się 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:03 am

O Xen-Tan czytałam wiele pochlebnych opinii, ale nie miałam jeszcze okazji ich wypróbować. Może w przyszłym roku 🙂

Reply
Obsession 6 września, 2016 - 4:12 pm

Ale tu u Ciebie ładnie <3

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:03 am

Bardzo się cieszę, że Ci się podoba 🙂

Reply
Unknown 6 września, 2016 - 4:30 pm

Nie miałam nic z Clarins, znam z nazwy 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:04 am

Warto przyjrzeć się ich asortymentowi, mają wiele bardzo ciekawych kosmetyków 🙂

Reply
Madziakowo 6 września, 2016 - 4:45 pm

ja jestem wierna vita liberata a konary boskie do mojego akwarium w sam raz

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:04 am

Tak jak wspominałam we wstępie bardzo lubię ich piankę do ciała, samoopalaczy do twarzy nie miałam jeszcze okazji wypróbować 🙂

Reply
kargawr. 6 września, 2016 - 6:01 pm

słyszałam o nim dużo dobrego! gdybym miała się skusić na coś takiego to wybrąłabym tę firmę :>

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:05 am

Clarins ma w swojej ofercie kilka bardzo ciekawych samoopalaczy. Poza tym mleczkiem, ma jeszcze kropelki, które dodaje się do kremu oraz brązujący krem.

Reply
Secretaddiction 6 września, 2016 - 6:07 pm

Ja z takich produktów miałam właściwie tylko Vita Liberata, ale markę Clarins bardzo sobie cenię:)

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:06 am

Vita Liberaty do twarzy nie miałam jeszcze okazji wypróbować, ale jestem bardzo jej ciekawa!

Reply
Joy of jelly 6 września, 2016 - 7:37 pm

Uwielbiam i używam od lat, muszę przyznać że jest bardzo wydajny i czasem nakładam go na dłonie :).

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:07 am

Jego wydajność jest niesamowita, ciężko jest zużyć go w ciągu zalecanych 18 miesięcy. Też czasami nakładam go na dłonie, ale mam wrażenie, że lepsze rezultaty zapewnia stosowany na wacik.

Reply
mintelegance89 6 września, 2016 - 7:58 pm

dobrze mieć w swojej kosmetyczce tak sprawdzone kosmetyki:) ja samoopalaczy boję się używać

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:09 am

Też kiedyś podchodziłam sceptycznie do samoopalaczy. W ostatnich latach pojawiło się jednak wiele nowości, które mają udoskonalone składy i ciężko jest zrobić sobie nimi krzywdę.

Reply
anna piekneperfumy 6 września, 2016 - 8:17 pm

Aniu, mam dokładnie to samo mleczko:) Świetnie opala, tak jak napisałaś – delikatnie i można sobie stopniować efekt. To też mój ulubiony samoopalacz:)

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:09 am

Cieszę się, że jesteś z niego równie zadowolona. Dla mnie to mleczko jest niezastąpione 🙂

Reply
thewomenlife 6 września, 2016 - 9:00 pm

przepiękne zdjęcia!

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:10 am

Dziękuję 🙂

Reply
Lil Oddiette 6 września, 2016 - 10:04 pm

Słyszałam o nim ale jeszcze nie było nam razem po drodze. Musze mu się bliżej przyjrzeć.

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:11 am

Mleczko jest na rynku od kilku lat i zdobywa praktycznie same pochlebne opinie. Jest to świetny kosmetyk w szczególności dla osób z jasną karnacją oraz dla takich, które nie mają wprawy w nakładaniu samoopalaczy 🙂

Reply
justynapolska 6 września, 2016 - 10:34 pm

hehe mnie wystarczy moja bladość 🙂
nie przepadam za takimi produktami, nawet mimo, że to Clarins

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:11 am

W takim razie masz problem z głowy 🙂

Reply
czerwona filiżanka 6 września, 2016 - 10:36 pm

Foty świetne

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:11 am

Dziękuję 🙂

Reply
Zareklamowana Paula 7 września, 2016 - 7:24 am

Ostatnio testowałam z Pat&Rub i byłam także bardzo zadowolona 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:12 am

Nie wiedziałam, że Pat&Rub ma w swojej ofercie również samoopalacze. Fajnie, że się tak dobrze sprawdził!

Reply
Kathy Leonia 7 września, 2016 - 7:37 am

nie lubię samoopalaczy:D wolę bladziznę:)

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:13 am

Ja nie ma nic do bladość w okresie zimowym, w czasie ciepłych miesięcy doceniam odrobinę opalenizny 🙂

Reply
Kathy Leonia 8 września, 2016 - 6:57 am

co by ludzi nie straszyć?:D

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:09 am

Dla lepszego samopoczucia 🙂 Opalone nogi lepiej prezentują się w letnich sukienkach.

Reply
Kathy Leonia 9 września, 2016 - 7:45 am

to w sumie racja;D

Reply
Madziak 7 września, 2016 - 8:20 am

Przyznam szczerze, że zainteresowałaś mnie tym produktem. Zaraz w ruch pójdą samoopalacze, bo letnia opalenizna zniknie, zatem będę o nim pamiętać 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:14 am

Moja niestety też już się powoli ulatnia, więc na nowo sięgnęłam po arsenał samoopalaczy. Clarinsa używam już od kilku lat i niezmiennie jestem z niego bardzo zadowolona.

Reply
Unknown 7 września, 2016 - 8:41 am

Kolejny kosmetyk, który koniecznie muszę wypróbować 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:14 am

Serdecznie polecam, dla mnie jest niezastąpiony 🙂

Reply
Magda 7 września, 2016 - 10:02 am

Ja korzystam z wegańskich kosmetyków i dają ciekawe efekty zapraszam na profil jeżeli ktoś jest zainteresowany! 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:18 am

Wegański samoopalacz właśnie testuję, niedługo pojawi się na jego temat notka na blogu 🙂

Reply
Milena M 7 września, 2016 - 10:24 am

Nie używam tego typu produktów, w bladości mi do twarzy 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 11:18 am

Najważniejsze, żeby dobrze się czuć we własnej skórze 🙂

Reply
Inga 7 września, 2016 - 11:48 am

Mimo, że brzmi zachęcająco , to chyba nie skusiłabym się na samoopalacz na twarzy , choć kto wie 😉

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 2:05 pm

Moim zdaniem warto łączyć aplikację samoopalacza do ciała, właśnie z produktem do twarzy. Dzięki temu mamy jednolity odcień i możemy zrezygnować z nakładania podkładu.

Reply
Patrycja 7 września, 2016 - 12:30 pm

chyba muszę to przetestować ! 🙂
może wspólna obserwacja? :*

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 2:10 pm

Polecam, u mnie świetnie się sprawdził 🙂

Reply
Unknown 7 września, 2016 - 12:40 pm

Hmm wolę naturalną opaleniznę, na wsi opaliłam się w kilka dni 🙂
Wszystko z umiarem 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 2:10 pm

Niestety nie zawsze możemy liczyć na naturalną opaleniznę 🙁

Reply
Unknown 7 września, 2016 - 1:25 pm

ja samoopalaczy kompletnie nie używam 😉

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 2:11 pm

Kiedyś też ich nie używałam, obawiałam się, że powstaną smugi i plamy. W tej chwili uważam, że jest to najlepszy sposób na nadanie skórze odrobiny zdrowego koloru.

Reply
Milaczek 7 września, 2016 - 1:40 pm

Ja mam bardzo nieprzyjemne doświadczenia z samoopalaczami Sun Ozon jeżeli chodzi o zapach 🙁 Ten to wiadomo wyższa półka będe mieć go na uwadze 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 2:12 pm

Samoopalaczy Sun Ozon niestety nie znam, ale wśród drogeryjnych kosmetyków nie raz miałam do czynienia z tym specyficznym zapachem. Jest paskudny!

Reply
Kinga Gorzela 7 września, 2016 - 2:23 pm

Nie znam, ale aktualnie stosuję fajny samoopalacz z Succinite 🙂

Reply
My strawberry fields 7 września, 2016 - 2:54 pm

O marce Succinite słyszę po raz pierwszy, muszę o niej poczytać 🙂

Reply
Natalia 7 września, 2016 - 4:04 pm

Podoba mi się:)

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:10 am

Jest zdecydowanie wart wypróbowania 🙂

Reply
Iwetto 7 września, 2016 - 6:49 pm

Brzmi jak samoopalacz idealny, więc wcale się nie dziwię, że jest Twoim wieloletnim ulubieńcem. Ciężko znaleźć taki produkt, który będzie szybko się wchłaniał, nie tworzył smug, nie zapychał i jeszcze przyjemnie pachniał.

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:11 am

W przypadku samoopalaczy do twarzy przede wszystkim obawiam się nierównego, pomarańczowego koloru i zapychania. Ogromną zaletą Clarins jest jego bezproblemowość, na prawdę za każdym razem świetnie się spisuje 🙂

Reply
Senses Angel 7 września, 2016 - 7:42 pm

Ja jestem bladziochem, ale od samoopalaczy i tego typu produktów trzymam się z daleka:)

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:12 am

Jeżeli jednak będziesz miała kiedyś ochotę na dawkę zdrowej opalenizny to serdecznie go polecam 🙂

Reply
Unknown 7 września, 2016 - 9:13 pm

Ja obecnie zachwycam się samoopalaczem St Tropez który dorwałam w TkMaxx za jakieś 25 zł. Jak na razie nie jestem jeszcze na tyle zakręcona na punkcie samoopalaczy, że mogłabym wydać na niego więcej niż 50 zł 😀

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:13 am

W TkMaxxie można czasami upolować takie perełki w świetne cenie. W przypadku samoopalaczy wolę wydać odrobinę więcej, bo mam wtedy gwarancję, że efekt będzie zadowalający. W przypadku tanich, drogeryjnych produktów nie raz się zawiodłam.

Reply
Sylwia testuje i radzi 7 września, 2016 - 10:02 pm

Tego samoopalacza jeszcze nie miałam. Obecnie używam z Le Tan i jestem nim zachwycona.

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:14 am

Le Tan nie miałam jeszcze okazji wypróbować, dzięki za rekomendacje 🙂

Reply
Patrycja 7 września, 2016 - 10:37 pm

jeśli największy antytalent do użytkowania samoopalaczy nie zrobi sobie "krzywdy" nim, to biorę 😀

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:14 am

Jestem przekonana, że przy zastosowaniu się do instrukcji producenta, nie można zrobić sobie nim krzywdy. Jest idealny dla początkujących 🙂

Reply
Jestem Magdalena 8 września, 2016 - 6:42 am

Skuszę się na nowy letni sezon. Opalać się nie lubię ale latem lubię gdy ciało nabiera lekkiej opalenizny i jak najbardziej sięgam po kosmetyki tego typu 🙂

Reply
My strawberry fields 8 września, 2016 - 10:15 am

Mam nadzieję, że będziesz z niego zadowolona. Moim zdaniem jego działanie jest świetne 🙂

Reply
Dobre Dla Urody 8 września, 2016 - 10:36 am

Działaniem, które opisujesz, przypomina nocną maskę Vita Liberata, która jest moją absolutna ulubienicą, chętnie go poznam 🙂

Reply
My strawberry fields 9 września, 2016 - 11:45 am

Nocnej maski Vita Liberata jestem bardzo ciekawa, muszę ją kiedyś wypróbować 🙂

Reply
beauty 8 września, 2016 - 11:14 am

Ja jestem zwolenniczką, naturalnej, delikatnej opalenizny 😉

Reply
My strawberry fields 9 września, 2016 - 11:47 am

W takim razie polubisz propozycję Clarins. Samoopalacz oferuje właśnie delikatną, bardzo naturalnie wyglądającą opaleniznę, a dodatkowo właściwości pielęgnacyjne!

Reply
psychodelax3 8 września, 2016 - 12:12 pm

Jakoś nie lubię tego typu produktów 🙂

Zapraszam na rozdanie 🙂 KLIK

Reply