Origins | Plantscription Anti-Aging Power Serum

by My strawberry fields

Stali czytelnicy bloga wiedzą jak bardzo lubię kosmetyki marki Origins. Od wielu lat goszczą w mojej codziennej pielęgnacji i wiele z nich zasłużyło na miano ulubieńców! 

Markę Origins darzę ogromnym zaufaniem i od wielu lat regularnie sięgam po ich kosmetyki. Cenię je za bogate składy bazujące na naturalnych składnikach, których dobroczynne działanie zostało potwierdzone naukowo. To również jedna z tych marek, które czynnie się angażują w działania chroniące naszą planetę, jej zasobów naturalnych oraz jej mieszkańców. Mogą się m.in. pochwalić wielką akcją sadzenia drzew na całym świecie – na swoim koncie ma już ponad 825.000 sztuk, a także opakowaniami wykonywanymi z przyjaznych dla środowiska surowców. Ogromną zaletą kosmetyków Origins jest również czystość ich składów, nie znajdziemy w nich parabenów, ftalanów, glikolu propylenowego, oleju mineralnego, PABA, wazeliny, parafiny czy DEA.