Ulubieńcy kwietnia | Bandi, SVR, Sabai Thai

by My strawberry fields

Dni spędzone w odosobnieniu sprzyjają testom pielęgnacji. Ostatnio dużo bardziej się do niej przykładam, chętniej sięgam po maseczki czy peelingi, a w kwietniu udało mi się odkryć 5 genialnych kosmetyków do skóry suchej i wrażliwej. Część z nich miało już swoją premierę na Instagramie, a inne trzymałam w tajemnicy, żeby przedstawić dopiero dzisiaj. Mam nadzieję, że znajdziecie wśród nich coś ciekawego dla siebie.


Zacznijmy od pielęgnacji twarzy, którą zdominowała marka Bandi. Ich najnowsza linia anti irritate została opracowana z myślą o cerach wrażliwych i z objawami podrażnień (zaczerwienienia, szorstkość czy swędzenie), ale może być stosowana praktycznie przez każdego. Genialnie sprawdzi się na skórach suchych, mieszanych czy odwodnionych. Za działanie kosmetyków odpowiedzialne są m.in. emolienty, fitoceramidy, witaminę E, owies koloidalny, tlenek cynku, kompleks mikrobiomowy czy trehaloza. Kosmetykiem, który używam każdorazowo po umyciu skóry jest Tonik-mgiełka S.O.S. mikrobiomowy z trehalozą i fitoceramidami (29 zł/100 ml). Poza podstawowym zdaniem jakim jest przywracanie odpowiedniego pH skóry preparat świetnie koi zmniejszając widoczność zaczerwienień, a także redukuje skłonność do podrażnień. Nawilża, odświeża i dodaje skórze miękkości. Jego jedyną wadą jest dosyć mocny strumień spray’u, ale za tak dobre działanie mogę mu to wybaczyć. Drugim kosmetykiem z tej linii, który pokochałam (zużyłam już ponad pół buteleczki i planuję zakup kolejnej) jest Kuracja S.O.S. intensywnie kojąca (69 zł/50 ml). Już po pierwszej aplikacji świetnie łagodzi wszelkie zaczerwienienia i podrażnienia, likwiduje uczucie napięcia i swędzenie. Pięknie nawilża oraz wygładza. Skóra jest miękka, gładka i zadowolona. To świetny kosmetyk do stosowania w parze z kuracjami kwasowymi czy retinolem. Uspakaja skórę, odżywia i daje jej odpocząć. Aktualnie w internetowym sklepie Bandi czeka na Was promocja na linię anti irritate „1+1 za 50%”, warto skusić się na ten duet, a także pomyśleć nad zestawem nad Dzień Matki.

Od kilku tygodni stosuję kurację z retinolem, więc pozycją obowiązkową jest wysoki filtr przeciwsłoneczny. Postawiłam na SVR Sun Secure Fluide (ok. 55 zł/50 ml), czyli lekki krem ochronny z filtrem przeciwsłonecznym SPF50+. Polecany jest w szczególności cerom normalnym i mieszanym, ale równie dobrze sprawdzi się na suchej. Ma bardzo lekką półpłynną formułę, która bardzo ładnie się wchłania bez pozostawiania uczucia tłustości. Nie bieli, nie smuży, genialnie się sprawdza pod makijażem i co najważniejsze bardzo dobrze chroni przed szkodliwym działaniem promieniowania słonecznego. Co ważne jest odporny na wodę, pot i pocieranie i może być stosowany nawet u niemowląt. Marka SVR oczarowała mnie również swoim balsamem dla skóry przesuszonej, swędzącej czy atopowej – Topialyse Baume Intensif (ok. 58 zł/400 ml). W jego składzie znajdziecie olej bawełniany, olej kokosowy, masło babassu, 4% niacynamid oraz cukry prebiotyczne. Balsam ma bardzo przyjemną, niezbyt gęstą konsystencję, świetnie się wchłania i już po pierwszej aplikacji koi skórę. Bez zbędnego uczucia tłustości oferuje wysokie nawilżenie i odżywienie. Przez ostatnie tygodnie walczyłam niepomyślnie z przesuszeniami, a balsam Topialyse już po kilku dniach się z nimi uporał. Skóra jest miękka, gładka i nawilżona, zniknęły suche skórki czy uczucie swędzenia. Co ważne działanie jest długotrwałe i nawet jeżeli przez kilka dni nie posmaruję skóry to nadal jest w dobrej kondycji. Balsam jest dostępny w dwóch pojemnościach 200 ml w tubce i 400 ml w butelce z pompką. Znajdziecie go w praktycznie wszystkich aptekach.

A na deser moje najświeższe odkrycie, czyli Jaśminowy peeling do ciała marki Sabai Thai (24 zł/200 g). Przede wszystkim oczarował mnie jego zapach – cudownie kwiatowy leciutko orientalny. Dzięki niemu przenoszę się na tajską plażę do najbardziej luksusowego spa. Swoje działanie złuszczające zawdzięcza cukrowi, który jest wyjątkowo dobrze zmielony i daje efekty porównywalne do peelingów solnych. Jest to mocny zdzierak, który pokochają fanki dobrego złuszczenia. Drobinki wolno się rozpuszczają, więc można nim wykonać bardzo dokładny masaż, a dodatkowo jest wydajny. Jeżeli śledzicie bloga od dawna to wiecie, że nie jestem fanką olei mineralnych w peelingach, zazwyczaj pozostawiają uczucie tłustości i są trudne do zmycia. W tym peelingu na szczęście taki efekt nie występuje. Jego masa jest odpowiednio gęsta, nie osypuje się, ale też nie tłuści nadmiernie. Możecie go zmyć samą wodą. W jego składzie znalazły się jeszcze wyciąg z wąkroty azjatyckiej, z tamaryndowca, masło Shea i aloes, które zapewniają działanie nawilżające i regenerujące.

Jestem oczarowana tą piątką i mam ogromną nadzieję, że zdecydujecie się przetestować przynajmniej jeden z nich. Wyróżniają je dobre składy, bardzo komfortowe formuły i co najważniejsze działanie widoczne gołym okiem. Dajcie znać w komentarzach czy miałyście już okazję poznać któryś z nich!

You may also like

18 komentarzy

Agata 13 maja, 2020 - 7:52 pm

Nie znam żadnego z tych produktów i nie znam niestety nawet tych marek

Reply
Dorota 13 maja, 2020 - 7:59 pm

Żadnego z Twoich ulubieńców nie miałam, alt bardzo mnie ciekawią 🙂

Reply
Agu Agula 13 maja, 2020 - 8:01 pm

Nie nam żadnego Twojego ulubieńca, ale chętne wypróbuję krem z filtrem 😉

Reply
czerwona filiżanka 13 maja, 2020 - 11:29 pm

Jaśminowy peeling do ciała marki Sabai Thai mnie kusi 🙂

Reply
Monica Hein ~ Beauty Diary 14 maja, 2020 - 2:35 am

Nie znam zadnego ulubienca 🙁

Reply
margaritess 14 maja, 2020 - 7:12 am

Bardzo zaciekawił mnie ten peeling jaśminowy, chętnie bym go wypróbowała 🙂

Reply
Zapachem pisane 14 maja, 2020 - 2:21 pm

Peeling Sabai Thai mnie zainteresował 🙂

Reply
anna piekneperfumy 14 maja, 2020 - 4:05 pm

Peeling o zapachu jaśminu to rzadko spotykana opcja:) Większość jest owocowa:).

Reply
talarkowa 16 maja, 2020 - 10:34 am

Nie miałam okazji używać żadnego kosmetyku z powyższej piątki, jednak od jakiegoś czasu przyglądam się bliżej marce Bandi i z chęcią sprawdziłabym ich kosmetyki 🙂

Reply
Addeleworld 17 maja, 2020 - 5:49 pm

Nie miałam nigdy produktów Bandi, ale zainteresowałaś mnie 😉

Reply
Kinga K. 18 maja, 2020 - 4:06 pm

Nie znałam ich wcześniej!

Reply
Siedlisko perfum 19 maja, 2020 - 9:22 am

Z seii Topialyse SVR mam tylko olejek do mycia, który najczęściej stosuję do demakijażu. To najlepszy olejek, jaki miałam <3.

Reply
thespecialbeauty 19 maja, 2020 - 6:31 pm

Jeśli o mnie chodzi to niestety nie znam żadnego z tych produktów. Peeling do ciała bym przygarneła do siebie 😊

Reply
Królowa Karo 21 maja, 2020 - 9:36 pm

Kiedyś używałam kosmetyków Bandi, potem marka zniknęła mi z oczu. Muszę zobaczyć, co teraz mają w swojej ofercie.

Reply
Natalia 22 maja, 2020 - 8:58 am

Dzięki tutaj za namiary Kosmetyki na pewno wypróbuję. Szczególnie,z e ostatnio szukałam dla siebie czegoś zupełnie nowego 🙂
Sama ostatnio zaczynam coraz bardziej doceniać zabiegi kosmetyczne na twarz niż kosmetyki, zauważyłam, ze takie zabiegi maja o wiele bardziej dogłebne działanie.
Jeśli ktoś mialby problem z nawilżeniem, polecam mezoterapię
[url]https://arteclinic.pl/medycyna-estetyczna/mezoterapia-profilaktyka-starzenia[/url]

Sama jestem zachwycona.

Reply
Agu Agula 10 czerwca, 2020 - 9:53 pm

Bardzo zaciekawiły mnie kosmetyki SVR, zarówno krem z filtrem, bez którego ani rusz, jak i ten do atopowej skóry, bo od jakiegoś czasu borykam się z przesuszoną skórą, ale miejscowo. Pozdrawiam 😉

Reply
Lamia 16 lipca, 2020 - 9:15 am

Sama ostatnio staram się wybierac kosmetyki o dobrym skłądzie, patrzę się na to aby miały w sobie głównie naturalne składniki. Widzę po prostu, ze kosmetyki takie mają o wiele lepszy wpływ na moją skorę, która jest bardziej nawilżona i po prostu wyglada lepiej 🙂 Nauczyłam się czytać ich składy co nie jest w sumie takie trudne. Wystarczy skorzystać z poradników w sieci 🙂

Ze swojej strony polecam zastanowić się nad kremem do twarzy Richevon:
slowopodlasia.pl/wiadomosci/9853,krem-przeciwzmarszczkowy-richevon-jak-znalezc-skuteczny

Super skład oraz bardzo mocne odżywienie skóry 🙂

Reply

Leave a Comment