Sekret gwiazd: GLAMGLOW Thirstymud™ Hydrating Treatment

by My strawberry fields

Maski to jeden z moich ulubionych rytuałów pielęgnacyjnych. W zależności od naszych indywidualnych potrzeb w zaledwie kilkanaście minut zapewniają skórze dodatkową dawkę nawilżenia, odżywienia, ujędrnienia albo oczyszczenia. Dodatkowo ich stosowanie jest prawdziwym relaksem po ciężkim dniu pełnym obowiązków. W mojej łazience znajdziecie zarówno modne maski w płachcie, glinki i algi, jak i standardowe maski nawilżające, które w przypadku mojej suchej skóry są nieodłącznym elementem zestawu pielęgnacyjnego.


Thirstymud™ marki Glamglow (229 zł/50 ml) należy do ścisłego grona moich ulubionych masek nawilżających. Jej dobroczynne działanie jest oparte na czterech zaawansowanych technologiach: Dewdration™, HydraPack™, GreenEnergy™ i TEAOXI®, które zapewniają skórze natychmiastowe i długotrwałe nawilżenie, regenerację oraz przywrócenie jej promiennego wyglądu. Za nawilżenie i nadanie blasku odpowiedzialne są kwas hialuronowy o wysokim stężeniu, kwas cytrynowy i sacharydy z jabłek. Beta-glukany z owsa i specjalna glinka HydraClay™ pomagają skórze zatrzymać na dłużej zapasy nawilżenia. Olej kokosowy wraz z naturalnym, nieprzetworzonym miodem z kwiatów pomarańczy działa jak błyskawiczna odżywka kondycjonująca, a imbir uwalnia skórę od toksyn oraz dodaje jej energii.

Skład: Water, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Butylene Glycol, Cyclopentasiloxane, Pyrus Malus (Apple) Fruit Extract, Peg-8, Peg-100 Stearate, Glyceryl Stearate, Cocos Nucifera (Coconut) Fruit Extract, Zingiber Officinale (Ginger) Root Extract, Camellia Sinensis Leaf Powder, Olea Europaea (Olive) Leaf Powder, Tetrahexyldecyl Ascorbate, Honey (Mel), Allantoin, Saccharide Isomerate, Sodium Hyaluronate, Tocopheryl Acetate, Hexylene Glycol, Cetearyl Alcohol, Sodium Polyacryloyldimethyl Taurate, Caprylyl Glycol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, Hydrogenated Polydecene, Polysorbate 60, Menthoxypropanediol, Cetyl Alcohol, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Glyceryl Acrylate/Acrylic Acid Copolymer, Avena Sativa (Oat) Bran Extract, Kaolin, Buteth-3, Trideceth-10, Benzophenone-4, Sodium Benzotriazolyl Butylphenol Sulfonate, Tris (Tetramethylhydroxypiperidinol) Citrate, Tributyl Citrate, Aminomethyl Propanol, Phenoxyethanol, Fragrance, Coumarin, Linalool.

Marka Glamglow znana jest ze swoich niezwykle luksusowych słoiczków, które zdobi charakterystyczna srebrna gwiazda. Jest to jedno z najlepiej dopracowanych opakowań, które sprawiają, że z jeszcze większą przyjemnością sięgamy po ich produkty. Metalizowany słoiczek wygląda elegancko, nowocześnie i kryje w sobie kosmetyki, za którymi stoją lata badań i niezwykle nowoczesne technologie. Kremowo – żelowa formuła maski Thirstymud™ jest niezwykle delikatna, lecz treściwa. Już odrobina wystarczy do dokładnego pokrycia twarzy, szyi i dekoltu. Aplikację umila piękny, kokosowy zapach, który kojarzy mi się z niezwykle luksusowymi wakacjami na ciepłych wyspach. Maseczkę można nakładać zarówno na dzień na 10 – 20 minut, jak i pozostawić na całą noc. Polecana jest również do stosowania w samolocie, gdy nasza skóra jest w szczególności narażona na przesuszenie i odwodnienie.

Preferuję stosowanie maski Thirstymud™ na noc, dobroczynne składniki mają wtedy czas dogłębnie się wchłonąć i zapewnić mojej suchej cerze jeszcze lepsze rezultaty. Rano budzę się ze świetnie nawilżoną, lekko napiętą skórą, która jest niezwykle miękka i gładka w dotyku. Wygląda promiennie niczym po długich wakacjach, a drobne zaczerwienienia i podrażnienia są praktycznie niewidoczne. Systematyczne stosowanie wpływa również pozytywnie na koloryt cery, widoczne jest rozjaśnienie i ujednolicenie. Możecie zapomnieć o szarej, przemęczonej skórze, maska Thirstymud™ sprawia, że wygląda na wypoczętą, zdrową i pełną blasku. Co najważniejsze rezultaty faktycznie są długotrwałe, a ja po maseczkę sięgam maksymalnie dwa razy w tygodniu.

W pełni rozumiem fenomen maseczek Glamglow i przyznam, że mam ogromną ochotę wypróbować wszystkie wersje. Ich innowacyjne technologie, świetne działanie oraz wysoka wydajność sprawiają, że wyróżniają się na tle konkurencji. Thirstymud™ jest bardzo uniwersalną maską, która sprawdzi się praktycznie na każdej cerze. Polecam ją jednak w szczególności posiadaczkom cer suchych, w okresie jesienno-zimowym będzie dla Was niezastąpiona.

PS. Aktualnie w Douglasie możecie kupić maseczkę za 149 zł!

You may also like

66 komentarzy

dishdogz 28 września, 2016 - 4:33 pm

A więc to w tym tkwi sekret gwiazd! 😀

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 11:29 am

Wiele gwiazd amerykańskiego showbiznesu otwarcie przyznaje się do stosowania maseczek Glamglow 🙂

Reply
Anonimowy 28 września, 2016 - 5:43 pm

Testowałam już wszystkie te maseczki i każda się u mnie świetnie sprawdziła. Nie potrafiłabym wybrać jednej ulubionej. Jak tylko stan mojej cery dojdzie do normy, to na pewno się jeszcze zaopatrzę w nie 🙂

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 11:31 am

Ja na razie miałam okazję poznać tylko wersję nawilżająca, a zielona czeka na swoje pierwsze użycie. Moje pierwsze wrażenie jest bardzo pozytywne i mam ogromną ochotę wypróbować kolejne wersje. Po głowie chodzi mi pomarańczowa i fioletowa 🙂

Reply
Chocolade 28 września, 2016 - 5:56 pm

Liczyłam na to, że chociaż ta maska nie ma glinki w składzie, ale niestety odnalazłam ją prawie pod sam koniec 😛

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 11:31 am

Mi glinki akurat bardzo dobrze służą, więc nie przeszkadza mi ich dodatek 🙂

Reply
Madziakowo 28 września, 2016 - 6:54 pm

ja na maseczke tyle nie wydalabym, predzej na podklad 🙂

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 11:32 am

Każdy ma swoje priorytety 🙂 Ja uważam, że na dobrze nawilżonej i zadbanej skórze nawet tani podkład będzie się dobrze prezentować, a niestety nie zawsze działa to w drugą stronę.

Reply
Rupieciarnia drobiazgów 28 września, 2016 - 6:58 pm

Miałam próbki białej i koszmar! ;D

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 11:33 am

Przykro mi, że się u Ciebie nie sprawdziła. O białej czytałam same pozytywne opinie, więc jestem odrobinę zaskoczona.

Reply
Ania 28 września, 2016 - 7:02 pm

Przepiękne zdjęcia <3 Z maseczek GG kusiła mnie mocno biała 🙂

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:21 pm

Dziękuję. Biała też mnie bardzo ciekawi, chociaż przyznam, że ciężko jest się zdecydować tylko na jedną. Każda z nich brzmi niezwykle kusząco.

Reply
Unknown 28 września, 2016 - 8:30 pm

Przepiękne zdjęcia. Ja używam azjatyckich kremów nawilżających.

Zapraszam na swojego bloga izabiela.pl

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:22 pm

Dziękuję. Z azjatyckimi kosmetykami pielęgnacyjnymi dopiero zaczynam swoją przygodę, ale muszę przyznać, że pierwsze testy wypadły bardzo obiecująco!

Reply
Unknown 28 września, 2016 - 8:43 pm

jestem wierną fanką maseczek GG od lat i uwielbiam 🙂 zawsze mam 🙂 najchętniej sięgam po białą i czarną 🙂
Tę też bardzo lubię i też lubię ją zostawiać na noc 🙂

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:23 pm

Pamiętam Twoje recenzje maseczek Glamglow. Jesteś jedną z pierwszy osób, które zaczęły mnie nimi kusić! Białą mam w planach 🙂

Reply
Yasniiable 28 września, 2016 - 9:23 pm

Uwielbiam stosować tę maskę jako krem na noc 🙂 sprawdza się rewelacyjnie :)!

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:23 pm

Dokładnie, pozostawiona na noc działa genialnie!

Reply
Joy of jelly 28 września, 2016 - 10:19 pm

Słyszałam tak mieszane opinie o tych maseczkach że sama nie wiem czy się skusić. Fakt mają cudowne opakowania i Twoje rewelacyjne zdjęcia jeszcze bardziej mnie zachęcają do kupna :). Do zastanowienia się, bo przyznaję cena trochę zabójcza ;P.

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:26 pm

Cena zdecydowanie nie należy do niski, więc warto kupić ją w czasie promocji. W tej chwili w Douglasie Thirstymud kosztuje 149 zł, co jest zdecydowanie świetną ofertą. Dla mnie ta wersja jest prawdziwym odkryciem i mam ogromną ochotę poznać pozostałe maski Glamglow.

Reply
Kasia (lifeindots.pl) 28 września, 2016 - 10:39 pm

Świetne zdjęcia!

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:27 pm

Dziękuję 🙂

Reply
Southgirl 28 września, 2016 - 11:40 pm

Kurcze, jakos mnie nie przekonuja mimo wszystko te maseczki, nie skusze sie 😛

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:27 pm

Szkoda, bo jej działanie jest bardzo fajne 🙂

Reply
simply_a_woman 29 września, 2016 - 12:37 am

uzyskuję podobne rezultaty stosując serum z witaminą C 🙂

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:28 pm

Ja lubię łączyć w mojej pielęgnacji różne produkty, które wzajemnie się uzupełniają i dają jeszcze lepsze rezultaty. Dlatego używam zarówno tej maski, jak i serum z witaminą C 🙂

Reply
Kathy Leonia 29 września, 2016 - 7:16 am

jak pięknie cudownie wygląda 😀 a efekty cche takie mieć u siebie;D

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:28 pm

Opakowania są genialne, jestem nimi oczarowana!

Reply
Madziak 29 września, 2016 - 7:23 am

jestem bardzo ciekawa jak moja cera reagowałaby na te maseczki. Mimo wszystko, raczej mało prawdopodobne, że po nie sięgnę ze względu na cenę 🙂

Reply
My strawberry fields 29 września, 2016 - 12:30 pm

Ich ceny mogą być odrobinę zniechęcające, ale na szczęście coraz częściej można je kupić w czasie atrakcyjnych promocji. Mnie oczarowały swoim świetnym działaniem, pięknymi opakowaniami i bardzo wysoką wydajnością.

Reply
justitia 29 września, 2016 - 10:49 am

mnie od dawna interesuje wersja oczyszczająca. Na razie mam zapasu przeróżnych maseczek, ale może kiedyś się w końcu zdecyduję 🙂

Reply